<$BlogRSDURL$>

You don't know me...

2004-01-09

FUCK! 

Kurcze...Naprawde mam powoli tego dosyc..Co z tego ze wspaniale sie czuje z tymi wlosami,ze temu,temu i temu sie one podobaja,skoro nikt tak naprawde nie zwraca uwagi na moje wnetrze? Czy kogos interesuje to,ze ja cierpie? Ze ja tez czuje? Ze ja potrafie pokladac w czyms nadzieje???Myslalam pol dnia o mojej rozmowie z nim...czekalam i czekalam ukladajac sobie scenariusz tej rozmowy tysiace razy w mojej pomylonej glowie..a on? gdybym mu nie wyslala SMSa to w ogole bym sie nie dowiedziala ze jest w Pubie na urodzinach jakiejs kolezanki...No i co? Co tu poradzic? Napisal mi jeszcze do tego :"Kocham Cie!!Mam lepszy humor i w ogole,jestem na urodzinach u kumpeli w pubie,dawno tych ludzi nie widzialem:D Cool:)Kocham cie!!Jestes moja muza:**Kocham Kocham Kocham Kocham!!!Chce dzieci,dom i drzewo...z Toba!:** Jestes jedyna kobieta z ktora tak bardzo chce byc!!Chce zebys przy mnie byla...:*** chce Twojego wewnetrznego ciepla!:*Twojej milosci..Kocham Cie!"
Tyle...i co? I nic..Nic nie robi w tym kierunku...Nie ma go nadal a nastepne scenariusze tworza sie w mojej glowie...
Dzisiaj po prostu myslalam ze dostane szalu..Oczywiscie dzien zaczal sie jak zwykle swietnie - 3 godziny snu :/ Potem fakultet ktorego balam sie jak kolera ale sie wybronilam co mi poprawilo humor na caly weekend:D Dostalam 3 niezwykle pozytywne oceny i mam lajt:] Nooo potem wrocilam do domku przyjechala Siostra z anka i ogladajac film z Sylwka robily mi wloski na czarno:D [Mam to czego chcialam juz nic z tym nie robie:P] i gadalysmy popijajac advocata...Potem gadalam z alkiem i z Renata....Tak jestem perfidna i wredna zazdrosna feministka:/ Bywa... Takie jest zycie:/

This page is powered by Blogger. Isn't yours?